NOCTIS

Autor: Marek Lis, Gatunek: Poezja, Dodano: 13 maja 2018, 15:52:16

 

Et observet noctis

 

impreza rozkręca się powoli -

praktycznie nikogo tu nie znam -

 

usiadłem samotnie przy zastawionym stole -

rozmówca poszedł przywitać nowych gości -

 

próbuję parę specjałów przygotowanych

starannie przez kucharzy moich gospodarzy

 

przysłuchuję się kilku toczonym rozmowom

staram się zapamiętać ciąg padających imion

 

w końcu nalewam pierwszy kieliszek wódki

i piję za zdrowie moich gospodarzy

 

14/15.09.2008r./10.08.2016 r.

 

 

 

Nocte loquitur I

 

przybyło w końcu paru znajomych

poznanych jeszcze w poprzednim życiu

 

kiedy wszystko wciąż było możliwe

a rzeczywistość nie rozwiała złudzeń

 

powiedziałem im kilka banałów -

o tym jak dobrze jest i w porządku

 

utrzymując klasyczny schemat

płytkiej rozmowy i wielu płynów

 

słuchając o ich prostych marzeniach

i oczekiwaniach co do tej nocy

 

14/15.09.2008r./10.08.2016 r.

 

 

Dreams of Generation Now

 

Łatwe życie za szybkie pieniądze

Proste związki bez komplikacji

 

Setki znajomych w księdze twarzy

Podziwiających odjazdowe fotki

 

Wiele wspaniałych klubowych nocy -

Imprez trwających do białego rana

 

Po drogich drinkach przyjemny szum

W głowie efekty fajek i dopalaczy

 

I aby nigdy nie przyszła refleksja

Że mimo wszystko nie było warto

 

25.07.2009r./10.08.2016 r.

 

 

Nocte loquitur II

 

trwałbym w schemacie zapewne do czasu

spokojnego zaśnięcia z twarzą w sałatce

 

gdybym wcześniej zachował ostrożność

i nie wdał w dyskusję ze sprzedawcą marzeń

 

która odarła z resztek złudzeń

co do charakteru rzeczywistości

 

i trudno już wrócić do banalnych tekstów

i prostych pragnień zmęczonych szerpów -

 

zatracić w transowym rytmie minimalu

i etylowym zapomnieniu

 

14/15.09.2008r./10.08.2016 r.

 

 

Miseria (II)

 

łzy wyrywają z pijackiego otępienia -

 

w ramiona wpada drżące uosobienie nieszczęścia

szukając nagle utraconego poczucia bezpieczeństwa -

 

bez wahania udzielam niezbędnego schronienia

rozglądając się za przyczyną tej potrzeby azylu

 

spotykam wzrok kuzyna personifikacji smutku -

 

powolnym skinieniem głowy wskazuje na drzwi

do otulonego miękką ciemnością pomieszczenia

 

skąd płyną przytłumione odgłosy świadczące

o dokonaniu ekstatycznego cielistego zespolenia -

 

mocniej przytulam płaczącą dziewczynę

i wyprowadzam z dusznej nagle willi

 

mijając nieobecne spojrzenia innych gości

transowo nieświadomych toczącego się dramatu -

 

chłód nocy i kilka papierosów przynosi odrobinę ukojenia -

jeszcze chwilę potrzeby przyjaznego przytulenia

 

wezwana taksówka odwozi małą Oizys do domu

 

10-14.08.2016 r. - 13.05.2018 r.

 

 

Loquitur de reditum de tertia in mane

 

Adamowi i Kaśce

 

Widzisz, ludzie boją się wymagać - stwierdził Adam wracając ze mną

nocnym busem o trzeciej nad ranem - Wiem, że mam już nieźle w czubie,

ale weź i spójrz na moją kuzynkę Trafiła na niezłego sukinsyna

i jest z nim bojąc się, że nie znajdzie nikogo lepszego - Nawet najlepsi

miewają kompleksy - Tak, ale oni nie boją się wymagać od siebie i innych -

 

Tak, lecz wychodzą na niezłych skurwieli, kryjąc słabości

za ścianą wściekłości, przez to niezdolni budować trwałe więzi -

 

Stary, przesadzasz, o czym pierdolisz? O jakiś popieprzonych cyborgach,

którym perfekcjonizm wyżarł całe wnętrze, zostawiając napuchły balonik ego

Oni przecież żyją w największym strachu przed ujawnieniem pustoty ich wnętrza

 

Nie, stary, chodzi mi o to by czegoś wymagać, od siebie i świata, nie dając się opętać

żądzy ideału Przyjąć własną niedoskonałość, ale nigdy jej się nie poddawać

 

21/22.03.2011r.-10.08.2016 r.

 

 

Nocte loquitur III

 

wyszedłem z imprezy bez większego żalu -

nie było już miejsca na dobrą zabawę

 

za dużo smutku – zdrady – pustki

których nie zmyją kolejne litry wódki

 

graniczny stan zostaje pogłębiony

pijaną rozmową w nocnym autobusie

 

pobudzając myśli do dalszej galopady

nie pozostawiając mi innego wyboru

 

by umysłu przestrzeń uspokoić -

potrzebny długi nocny spacer

 

10.08.2016 r.

 

 

Nightwalker

 

Wędruję przez miejską noc

Pośród mglistych złudzeń realności

Uliczne lampy wabią mnie

Na podróż w głąb świadomości

 

Za plecami pozostał strach

Nadzieja tli się gdzieś w mroku

Stary błazen - Los -

Uśmiecha się gdzieś z boku

 

Gdzieś z przodu czeka sen -

Cierpliwy - wie, że kiedyś przyjdę -

Podróż przecież ma swój cel

I kiedyś w końcu do niego dotrę

 

Może spotkam go nim świt

Przepłynie ponad śpiącym miastem

Nim poranny wiatr

Rozwieje cicho szare pasma

 

A nowy wspaniały dzień

Znów zagarnie w korowód kłamstwa

 

11-12.09.2010r.

 

-----------------------------

 

 

Erratum Nocte Vagus

 

Wędruję przez cichą noc

i miasto we śnie pogrążone -

 

Czy nadejdzie kiedyś dzień

prawdziwego przebudzenia?

 

11-12.09.2010r./14.08.2016 - 13.05.2018 r.

Komentarze (4)

  • Night thoughts, with undisguised reflection...

  • Jest dobrze :)

  • chuja tam dobrze, wałkowane bzdety przez gówniarzy, od zarania dziejów.

  • Haha, ja uważam, że ciąg dalszy jest u usera sumer.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się